Posted by grade at 15 January 2010

Category: zdobycze rewolucji

W stosunku do partii socjalistycznego proletariatu religia nie jest sprawą prywatną. Partia nasza jest związkiem świadomych, czołowych bojowników o wyzwolenie klasy robotniczej. Taki związek nie może i nie powinien być obojętny w stosunku do braku uświadomienia, ciemnoty czy obskurantyzmu w postaci wierzeń religijnych. Żądamy całkowitego rozdziału kościoła od państwa, ażeby walczyć z otumanieniem religijnym za pomocą czysto ideowego i wyłącznie ideowego oręża, za pomocą naszej prasy, naszego słowa. Przecież założyliśmy swój związek, SDPRR, między innymi właśnie w celu takiej walki przeciwko wszelkiemu religijnemu ogłupianiu robotników. Dla nas zaś walka idei nie jest sprawą prywatną, lecz sprawą ogólno-partyjną, ogólno-proletariacką.

Jeżeli tak, to dlaczego nie deklarujemy w swym programie, że jesteśmy ateistami? dlaczego nie zabraniamy chrześcijanom i wierzącym w boga wstępowania do naszej partii?

Posted by grade at 15 January 2010

Category: zdobycze rewolucji

Tags: ,

Nie można się oburzać socjal musi istnieć. Związki zawodowe są potrzebne. Ucisk ekonomiczny robotników nieuchronnie wywołuje i rodzi wszelkiego rodzaju ucisk polityczny, poniżenie społeczne, pogrążenie duchowego i moralnego życia mas w prostactwie i ciemnocie. Robotnicy mogą zdobyć większe lub mniejsze wolności polityczne w celu walki o swe wyzwolenie ekonomiczne, ale dopóki nie zostanie obalona władza kapitału, żadne wolności nie uchronią ich przed nędzą, bezrobociem i uciskiem. Religia jest jedną z odmian ucisku duchowego, który wszędzie dławi masy ludowe, przytłoczone wieczną pracą na innych, biedą i osamotnieniem. Bezsilność klas wyzyskiwanych w walce z wyzyskiwaczami równie nieuchronnie rodzi wiarę w lepsze życie pozagrobowe, jak bezsilność dzikusa w walce z przyrodą rodzi wiarę w bogów, diabły, cuda itp. Tego, kto przez całe życie pracuje i cierpi nędzę, religia uczy pokory i cierpliwości w życiu ziemskim, pocieszając nadzieją nagrody w niebie. Tych zaś, którzy żyją z cudzej pracy, religia uczy dobroczynności w życiu ziemskim, oferując im bardzo tanie usprawiedliwienie ich całej egzystencji wyzyskiwaczy i sprzedając po przystępnej cenie bilety wstępu do szczęśliwości niebieskiej. Religia to opium ludu. Religia to rodzaj duchowej gorzałki, w której niewolnicy kapitału topią swe ludzkie oblicze, swoje roszczenia do choćby trochę godnego ludzkiego życia.

Posted by grade at 28 December 2009

Category: zdobycze rewolucji

Ograniczyła się do następujących uwag, skierowanych przeciwko Kautsky’emu: …To ?najlepsze? państwo narodowe jest tylko abstrakcją, dającą się łatwo rozwinąć i obronić teoretycznie, lecz nie odpowiadającą rzeczywistości? (?Przegląd Socjal-Demokratyczny?, 1908, Nr 6, str. 499). I na potwierdzenie tego stanowczego oświadczenia następują rozważania, że rozwój wielkich mocarstw kapitalistycznych i imperializm czynią złudnym “prawo do samookreślenia” drobnych narodów, c Czyż można na serio mówić ? woła Róża Luksemburg ? o “stanowieniu o sobie” niezawisłych formalnie Czarnogórców, Bułgarów, Rumunów, Serbów, Greków, poniekąd nawet Szwajcarów, których niezawisłość sama jest produktem walk politycznych i gry dyplomatycznej “koncertu europejskiego” “?! (str. 500). Najbardziej odpowiada warunkom “nie państwo narodowe, jak przypuszcza Kautsky, lecz państwo zaborcze”. Po czym następuje kilkadziesiąt cyfr o wielkości kolonii, należących do Anglii, Francji itd. Czytając tego rodzaju rozważania, nie podobna oprzeć się zdumieniu na widok zdolności autorki do niezrozumienia, co ma jedno do drugiego! Pouczać, z poważną miną, Kautsky’ego, że państwa drobne zależą ekonomicznie od wielkich; że między państwami burżuazyjnymi toczy się walka o grabieżczy podbój innych narodów; że istnieje imperializm i kolonie ? to jakieś śmieszne, dziecinne mędrkowanie, bo to wszystko nie ma absolutnie nic do rzeczy. Nie tylko drobne państwa, ale i Rosja np. całkowicie zależy ekonomicznie od potęgi imperialistycznego kapitału finansowego “bogatych” krajów burżuazyjnych. Nie tylko miniaturowe państwa bałkańskie, ale i Ameryka wieku XIX była pod względem ekonomicznym kolonią Europy, jak wskazał już Marks w “Kapitale”. Wszystko to jest, rzecz prosta, Kautsky’emu i każdemu marksiście doskonale wiadome, ale z zagadnieniem ruchów narodowych i państwa narodowego nie ma to absolutnie żadnego związku. Róża Luksemburg ? na miejsce kwestii politycznego samookreślenia narodów w społeczeństwie burżuazyjnym, ich samodzielności państwowej ? podsunęła kwestię ich samodzielności i niezależności ekonomicznej. Jest to równie mądre, jak to, gdy człowiek, rozważający programowy postulat suwerenności parlamentu, czyli zgromadzenia przedstawicieli ludu, w państwie burżuazyjnym, zaczyna wykładać swe najzupełniej słuszne przeświadczenie, że przy wszelakich urządzeniach w kraju burżuazyjnym suwerenność należy do wielkiego kapitału. Nie ulega wątpliwości, że większa część Azji, najbardziej zaludnionej części świata, znajduje się w sytuacji bądź kolonii “wielkich mocarstw”, bądź państw, w najwyższym stopniu zależnych i uciśnionych pod względem narodowym.

Posted by grade at 28 December 2009

Category: zdobycze rewolucji

Wiadome jest jej, że Kautsky, po szczegółowej analizie zagadnienia państwa narodowego w § 4 tej broszury, doszedł do wniosku, że Otto Bauer “nie docenia siły dążeń do stworzenia państwa narodowego” (str. 23 cyt. broszury). Róża Luksemburg sama przytacza słowa Kautsky’ego: “Państwo narodowe jest formą państwową, najbardziej odpowiadającą nowoczesnym stosunkom” (tzn. kapitalistycznym, cywilizowanym, ekonomicznie postępowym, w odróżnieniu od średniowiecznych, przedkapitalistycznych itp.), “jest tą formą, w której może ono najłatwiej wykonać swe zadania” (tzn. zadania najswobodniejszego, najszerszego i najszybszego rozwoju kapitalizmu). Do tego należy dodać jeszcze dokładniejszą uwagę końcową Kautsky’ego, że pstre pod względem narodowym państwa (tzw. państwa narodowościowe w odróżnieniu od państw narodowych) są “zawsze państwami, których układ wewnętrzny z tych czy innych przyczyn pozostał nienormalny lub niedorozwinięty” (zacofany). Rozumie się samo przez się, że Kautsky mówi o nienormalności wyłącznie w sensie odbiegania od tego, co najbardziej przystosowane jest do wymagań rozwijającego się kapitalizmu. Zachodzi teraz pytanie, jaki jest stosunek Róży Luksemburg do tych historyczno-ekonomicznych rozważań Kautsky’ego? Czy są one słuszne, czy niesłuszne? Czy słuszność ma Kautsky ze swoją teorią historyczno-ekonomiczną, czy też Bauer, którego teoria jest w swych podstawach psychologiczna? Na czym polega związek niewątpliwego u Bauera “oportunizmu narodowego?, jego obrony autonomii kulturalno-narodowej, jego zapędów nacjonalistycznych (?gdzieniegdzie wzmocnienie momentu narodowego?, jak się wyraził Kautsky), jego “ogromnego przeceniania momentu narodowego i całkowitego pominięcia momentu międzynarodowego” (Kautsky) ?z niedocenianiem przezeń siły dążeń do stworzenia państwa narodowego? Róża Luksemburg nie postawiła nawet tej kwestii. Nie zauważyła tego związku. Nie przemyślała całokształtu poglądów teoretycznych Bauera. Wcale nawet nie przeciwstawiła teorii historyczno-ekonomicznej i psychologicznej w kwestii narodowej.

Posted by grade at 28 December 2009

Category: zdobycze rewolucji

Najgłębsze czynniki ekonomiczne pchają w tym kierunku, i dla całej Europy Zachodniej ? co więcej: dla całego świata cywilizowanego ? państwem typowym, normalnym dla okresu kapitalistycznego jest państwo narodowe. Tak więc, jeśli chcemy zrozumieć znaczenie samookreślenia narodów, nie bawiąc się w definicje prawnicze, nie “fabrykując” abstrakcyjnych określeń, lecz rozważając historyczno-ekonomiczne warunki ruchów narodowych, to niechybnie dojdziemy do wniosku następującego: przez samookreślenie narodów rozumie się państwowe ich oderwanie się od zespołów obconarodowych, rozumie się utworzenie samodzielnego państwa narodowego. Zobaczymy poniżej inne jeszcze przyczyny, dla których niesłuszne byłoby przez prawo do samookreślenia rozumieć cokolwiek innego, niż prawo do odrębnego istnienia państwowego. Obecnie zaś musimy zatrzymać się nad tym, jak Róża Luksemburg próbowała ?wykręcić się” od nieuchronnego wniosku co do głębokich ekonomicznych podstaw dążeń do państwa narodowego. Róży Luksemburg doskonale znana jest broszura Kautsky’ego: “Narodowość a międzynarodowość” (dodatek do “Neue Zeit”, Nr 1, 1907?1908; przekład rosyjski w piśmie “Naucznaja Mysi”, Ryga, 1910).

Posted by grade at 28 December 2009

Category: zdobycze rewolucji

Czy należy szukać odpowiedzi w definicjach (określeniach) prawniczych, wysnutych ze wszelakich “pojęć ogólnych” prawa? Czy też odpowiedzi należy szukać w historyczno-ekonomicznej analizie ruchów narodowych? Nic dziwnego, że panowie Sjemkowscy, Libmanowie, Jurkiewicze nawet nie pomyśleli o postawieniu tego pytania, wykręcając się zwykłymi drwinkami na temat “niejasności” programu marksistowskiego i najwidoczniej nie wiedząc nawet w swej naiwności, że o samookreśleniu narodów mówi nie tylko program rosyjski z r. 1903, ale i uchwała Londyńskiego Kongresu Międzynarodowego z r. 1896 (o tym pomówimy szczegółowo we właściwym miejscu). O wiele dziwniejsze jest, że Róża Luksemburg, która tak wiele deklamuje na temat rzekomej abstrakcyjności i metafizyczności tego paragrafu, sama wpadła właśnie w grzech abstrakcyjności i metafizyczności. Właśnie Róża Luksemburg ustawicznie zbacza na tory ogólnych rozumowań na temat samookreślenia (aż do zupełnie już zabawnego mędrkowania, jak poznać wolę narodu), a nie stawia nigdzie wyraźnie i ściśle pytania, czy w określeniach prawniczych tkwi istota rzeczy, czy też w doświadczeniu ruchów narodowych całego świata? Ścisłe postawienie tego nieodzownego dla marksisty pytania od razu podważyłoby dziewięć dziesiątych argumentów Róży Luksemburg. Ruchy narodowe nie po raz pierwszy powstają w Rosji i nie jej tylko są właściwe.

Posted by grade at 28 December 2009

Category: zdobycze rewolucji

Jako na specjalne zadanie związane z czystką partii wskazałbym jeszcze na konieczność oczyszczania jej od byłych mienszewików. Spośród mienszewików, którzy do partii wstąpili później niż na początku 1918 roku, należałoby, moim zdaniem, pozostawić w przybliżeniu najwyżej setną ich część, a i to po trzykrotnym i czterokrotnym sprawdzeniu. Dlaczego? Dlatego, że w latach 1918-1921 uzewnętrzniły się dwie właściwości kierunku mienszewickiego: po pierwsze – mistrzowska umiejętność przystosowywania się, “przylepiania się” do panującego wśród robotników kierunku; po drugie – jeszcze bardziej mistrzowska umiejętność służenia całym sercem białogwardzistom, służenia im czynem, przy jednoczesnym odżegnywaniu się od nich w słowach. Obie te właściwości wynikają z całej historii mienszewizmu: wystarczy wspomnieć akselrodowski “zjazd robotniczy”, stosunek mienszewików do kadetów (i do monarchii) w słowach i w czynie itd. itp. Mienszewicy “wślizgują się” do szeregów RKP nie tylko i nawet nie tyle wskutek machiawelizmu (choć jeśli idzie o metody burżuazyjnej dyplomacji, mienszewicy poczynając już od 1903 r. dowiedli, że są pierwszorzędnymi specjalistami w tej dziedzinie), ile wskutek swej “zdolności do przystosowywania się”. Każdego oportunistę cechuje zdolność do przystosowywania się (jednakże nie każda zdolność przystosowywania się jest oportunizmem) i mienszewicy, jako oportuniści, przystosowują się – że tak powiem – “z zasady” do panującego wśród robotników kierunku, przemalowują się na kolor ochronny, niczym zając, który zimą staje się biały. Tę właściwość mienszewików trzeba znać i wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski. A wyciągnąć odpowiednie wnioski – znaczy oczyścić partię od mniej więcej dziewięćdziesięciu dziewięciu setnych ogólnej liczby mienszewików, którzy wstąpili do RKP po 1918 roku, tj. wtedy, kiedy zwycięstwo bolszewików zaczęło stawać się początkowo prawdopodobne, a następnie niewątpliwe.

Posted by grade at 28 December 2009

Category: zdobycze rewolucji

Tags:

Są miejscowości, w których partię oczyszcza się głównie w oparciu o doświadczenie, o wskazania bezpartyjnych robotników – kierując się ich wskazaniami, licząc się z przedstawicielami bezpartyjnych mas proletariackich. To właśnie jest najcenniejsze, najważniejsze. Gdyby się nam rzeczywiście udało w taki sposób oczyścić partię od góry do dołu, “bez względu na osoby” – byłaby to istotnie olbrzymia zdobycz rewolucji.

Albowiem zdobycze rewolucji nie mogą być obecnie takie same, jak przedtem. Charakter ich zmienia się nieuchronnie w związku z tym, że z frontu wojennego przechodzimy na front gospodarczy, że przystępujemy do realizowania nowej polityki ekonomicznej, że obecne warunki wymagają przede wszystkim podniesienia wydajności pracy, podniesienia dyscypliny pracy. W takim okresie główną zdobyczą rewolucji staje się skromna, nie rzucająca się w oczy, zrazu niewidoczna poprawa wewnętrzna: sprawniejsza praca, lepsza organizacja pracy, lepsze wyniki; poprawa wyrażająca się w walce z wpływami żywiołu drobnomieszczańskiego i drobnomieszczańsko-anarchistycznego, działającymi rozkładowo zarówno na proletariat, jak i na partię. Aby osiągnąć taką poprawę, trzeba oczyszczać partię od elementów, które odrywają się od mas (nie mówiąc już, rzecz jasna, o elementach hańbiących partię w oczach mas). Oczywiście, nie podporządkujemy się wszystkim wskazaniom mas, ponieważ masy również ulegają niekiedy – zwłaszcza w latach wyjątkowego zmęczenia i wyczerpania na skutek nadmiernych trudności i cierpień – nastrojom bynajmniej nie postępowym. Jeśli jednak idzie o ocenę ludzi, o negatywne ustosunkowanie się do tych, którzy “wśliznęli się”, “zakomisarzyli się”, “zbiurokratyzowali się” – wskazania bezpartyjnych mas proletariackich, a w wielu wypadkach również bezpartyjnych mas chłopskich, są niezwykle cenne. Masy pracujące z ogromnym wyczuciem odróżniają członków partii uczciwych i oddanych od takich, którzy budzą wstręt w każdym, kto w pocie czoła zdobywa chleb, kto nie ma żadnych przywilejów, żadnych “chodów”.


krzesła odzyskiwanie danych Wrocław mieszkania poznań wynajem Twarz orkiestra szczecinek