Są miejscowości, w których partię oczyszcza się głównie w oparciu o doświadczenie, o wskazania bezpartyjnych robotników – kierując się ich wskazaniami, licząc się z przedstawicielami bezpartyjnych mas proletariackich. To właśnie jest najcenniejsze, najważniejsze. Gdyby się nam rzeczywiście udało w taki sposób oczyścić partię od góry do dołu, “bez względu na osoby” – byłaby to istotnie olbrzymia zdobycz rewolucji.
Albowiem zdobycze rewolucji nie mogą być obecnie takie same, jak przedtem. Charakter ich zmienia się nieuchronnie w związku z tym, że z frontu wojennego przechodzimy na front gospodarczy, że przystępujemy do realizowania nowej polityki ekonomicznej, że obecne warunki wymagają przede wszystkim podniesienia wydajności pracy, podniesienia dyscypliny pracy. W takim okresie główną zdobyczą rewolucji staje się skromna, nie rzucająca się w oczy, zrazu niewidoczna poprawa wewnętrzna: sprawniejsza praca, lepsza organizacja pracy, lepsze wyniki; poprawa wyrażająca się w walce z wpływami żywiołu drobnomieszczańskiego i drobnomieszczańsko-anarchistycznego, działającymi rozkładowo zarówno na proletariat, jak i na partię. Aby osiągnąć taką poprawę, trzeba oczyszczać partię od elementów, które odrywają się od mas (nie mówiąc już, rzecz jasna, o elementach hańbiących partię w oczach mas). Oczywiście, nie podporządkujemy się wszystkim wskazaniom mas, ponieważ masy również ulegają niekiedy – zwłaszcza w latach wyjątkowego zmęczenia i wyczerpania na skutek nadmiernych trudności i cierpień – nastrojom bynajmniej nie postępowym. Jeśli jednak idzie o ocenę ludzi, o negatywne ustosunkowanie się do tych, którzy “wśliznęli się”, “zakomisarzyli się”, “zbiurokratyzowali się” – wskazania bezpartyjnych mas proletariackich, a w wielu wypadkach również bezpartyjnych mas chłopskich, są niezwykle cenne. Masy pracujące z ogromnym wyczuciem odróżniają członków partii uczciwych i oddanych od takich, którzy budzą wstręt w każdym, kto w pocie czoła zdobywa chleb, kto nie ma żadnych przywilejów, żadnych “chodów”.